Fora » Rodzina, dzieci

Powrot do pracy.

  • 13 października 2009 11:20:13 BST
    Wlasnie zastanawiam sie nad powrotem do pracy z urlopu macierzynskiego. moj skarb ma juz siedem miesiecy i problem jest taki ze nie bardzo mam go z kim zostawic.. przyjazd ktoregos z dziadkow odpada, niani zaufanej nie mam a do przedszkola ani mysle go oddawac, zwlaszcza jak na swiatlo dzienne wychodzi coraz to wiecej watkow molestowania dzieci.. az skora cierpnie.. mialyscie taki problem? jakies rady? plz ;)
  • 13 października 2009 22:16:30 BST
    Ja osobiście polecam poszukać wśród sąsiadów kogoś z małym dzieckiem. Jeśli maleństwo ma siedem miesięcy to spokojnie można Go/Ją oddać pod opiekę jakiejś babci z okolicy. Są One zwykle bardzo chętne do zarobku, a pilnując 3-4 letnich wnucząt mogą zająć się drugim dzieckiem. W rezultacie zapłacisz mniej, a i opieka będzie pewniejsza. W moim przypadku się sprawdziło. Majka jest zadowolona (ma "starszą siostrę", która uwielbia się Nią zajmować;) ), a ja bez problemów mogę pracować.
    Z przedszkolem natomiast będzie jeszcze jeden podstawowy problem! Oprócz tego, o czym piszesz są jeszcze zapisy... I wątpię żeby udało Ci się dostać miejsce na już.
  • 13 października 2009 22:52:28 BST
    Ja może nie miałam takiego problemu, ale myślę, że będzie czekać mnie w przyszłości brrr... Najważniejsze w końcu szczęście będzie mojego maleństwa!:D Ale ja myślę, że przedszkole jest jednak dobrym rozwiązaniem. Oczywiście wiele historii dziwnych się zdarza, ale tam dziecko miałoby towarzystwo. Ja jak byłam mała zawsze wypominałam rodzicom, że mnie nie posłali do przedszkola, a później byłam bardzo zazdrosna jak mój młodszy brat chodził. Dlatego uważam, że przedszkole to mimo wszystko dobre rozwiązanie.

    Z drugiej strony rozwiązanie Czarnej Kawy też jest dobre. Bo dziecko mogłoby mieć również jakiegoś kolegę albo koleżankę.
  • 20 listopada 2009 17:25:52 GMT
    Niezłe rozwiązanie z przyszywaną babcią. Można też poszukać innej mamy, która ma już swoje dziecko i chętnie zajmie się drugim za wynagrodzeniem - rzecz jasna. Ja musiałam poczekać, aż obydwie z moją córeczką dojrzejemy do rozstania na te 8-9 godzin. No i doczekałam się, od miesiąca pracuję a mała jest zadowolona, że ma tyle nowych koleżanek z którymi się uwielbia bawić.